Wieczorny spokój w rejonie al. Kopisto przerwały syreny strażackie i błysk niebieskich świateł. W piątek, 27 marca, pod galerią Millenium Hall zaroiło się od służb ratunkowych, co natychmiast wzbudziło czujność przechodniów oraz okolicznych mieszkańców. Widok czterech zastępów straży pożarnej w tak popularnym punkcie miasta wywołał falę pytań i niepokoju – do naszej redakcji docierały liczne sygnały od osób, które chciały wiedzieć, czy w budynku doszło do zagrożenia. Sprawdziliśmy, co było powodem tej interwencji i czy sytuacja została już opanowana.
Co tam się wydarzyło?
Jak ustaliliśmy w rozmowie z dyżurnym Komendy Miejskiej Państwowej Straży Pożarnej w Rzeszowie, zgłoszenie o potencjalnym zagrożeniu wpłynęło do służb dokładnie o godzinie 18:39. Sygnał dotyczył okolic hotelu Hilton Garden Inn, znajdującego się w kompleksie Millennium Hall. Na miejsce niezwłocznie skierowano cztery zastępy straży pożarnej. Po przyjeździe ratownicy weszli na dach budynku, aby dokładnie zweryfikować sytuację.
Okazało się, że przyczyną zamieszania była wydobywająca się z rury wentylacyjnej para wodna, która została podświetlona przez znajdujące się w pobliżu czerwone diody. Połączenie pary z intensywnym, czerwonym światłem z oddali do złudzenia przypominało dym i płomienie. Jeden z mieszkańców, działając w dobrej wierze i trosce o bezpieczeństwo, zaalarmował służby o możliwym pożarze. Strażacy podkreślają, że każde takie zgłoszenie musi zostać sprawdzone, a podobne sytuacje wynikające ze złudzeń optycznych zdarzają się w Rzeszowie dość regularnie. Po dokładnych oględzinach dachu i instalacji wykluczono jakiekolwiek niebezpieczeństwo
Komentarze (0)