Jerry Heil wystąpiła 26 czerwca 2026 roku podczas koncertu głównego festiwalu Wschód Kultury - Europejski Stadion Kultury. Na scenie ustawionej przy Hali Podpromie stworzyła specjalny festiwalowy kolektyw z polską wokalistką Bovską. Był to jeden z kilku międzynarodowych duetów przygotowanych na potrzeby wydarzenia.
Festiwal oparty na spotkaniu kultur
Europejski Stadion Kultury jest organizowany w Rzeszowie od 2011 roku i należy do największych wydarzeń kulturalnych na Podkarpaciu. Festiwal ma charakter interdyscyplinarny - obejmuje nie tylko koncerty, ale również teatr, kino, sztuki wizualne, fotografię, działania performatywne, sztukę uliczną i debaty. Wstęp na wydarzenia jest bezpłatny.
Jednym ze znaków rozpoznawczych ESK są tak zwane kolektywy, czyli projekty łączące polskich wykonawców z artystami zagranicznymi. Ich wspólne występy przygotowywane są specjalnie na festiwal i mają służyć artystycznemu dialogowi między twórcami wywodzącymi się z różnych państw oraz tradycji.
To właśnie deklarowana przez festiwal idea budowania porozumienia ponad granicami sprawiła, że zaproszenie Jerry Heil zaczęto oceniać nie tylko w kontekście jej popularności i dorobku muzycznego, ale również wcześniejszych działań artystki.
Kontrowersje wokół bluzy
Źródłem sporu stało się archiwalne nagranie, na których Jerry Heil miała występować w bluzie z napisem „Banderaciaga” – łączącym nazwisko Stepana Bandery z nazwą domu mody Balenciaga.
Materiał był szeroko komentowany w Polsce już w 2024 roku, w okresie Konkursu Piosenki Eurowizji, podczas którego Jerry Heil reprezentowała Ukrainę wspólnie z raperką alyoną alyoną.
Dla części ukraińskiego społeczeństwa Stepan Bandera pozostaje symbolem walki o niepodległość. W Polsce jego postać jest jednak wiązana przede wszystkim z działalnością Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów oraz odpowiedzialnością ukraińskiego podziemia nacjonalistycznego za masowe mordy na polskiej ludności cywilnej na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej.
Z tego względu napis na bluzie został odebrany przez część polskich komentatorów jako forma gloryfikowania banderyzmu.
Krytyka ze strony środowisk narodowych
Po występie Jerry Heil do sprawy odniosły się między innymi Młodzież Wszechpolska oraz Ruch Narodowy Rzeszów. Przedstawiciele tych środowisk krytykowali zarówno decyzję o zaproszeniu wokalistki, jak i finansowanie wydarzenia z publicznych pieniędzy.
Zdaniem krytyków organizatorzy wydarzeń kulturalnych powinni analizować nie tylko aktualny dorobek zapraszanych wykonawców, ale również ich wcześniejszą aktywność publiczną, szczególnie gdy dotyczy ona symboli związanych z tragicznymi wydarzeniami historycznymi.
Sprawa nabrała charakteru ogólnopolskiego po komentarzu byłego premiera Mateusza Morawieckiego.
Taka osoba nigdy nie powinna mieć wstępu do Polski. Czas przyjąć przepisy, które pozwolą surowo karać takie zachowanie, ale Donald Tusk chowa głowę w piasek i mrozi projekt naszej ustawy. Wyrzućmy banderyzm do kosza raz na zawsze
- powiedział Morawiecki w nagraniu zamieszczonym w internecie.
Jego wypowiedź przeniosła dyskusję z poziomu decyzji programowej jednej instytucji kultury na poziom debaty o przepisach prawnych, polityce historycznej i granicach dopuszczalności symboliki związanej z ukraińskim nacjonalizmem.
Estrada Rzeszowska odpowiada
W związku z kontrowersjami zwróciliśmy się do Estrady Rzeszowskiej z pytaniami dotyczącymi procesu wyboru artystów, wiedzy organizatorów o wcześniejszej aktywności Jerry Heil oraz możliwości wprowadzenia dodatkowych procedur weryfikacyjnych.
Organizatorzy przekazali, że zaproszenie ukraińskiej wokalistki było związane z jej pozycją na międzynarodowej scenie muzycznej, dorobkiem artystycznym i popularnością wśród polskich odbiorców. Zwrócili również uwagę na udział artystki w Eurowizji w 2024 roku.
Decyzje programowe opierają się na bieżącej działalności artystycznej oraz współczesnym, uniwersalnym przekazie, jaki twórcy niosą ze sceny
- poinformowała naszą redakcję Estrada Rzeszowska.
Instytucja zaznaczyła jednocześnie, że organizatorzy nie prowadzą szczegółowej analizy wszystkich archiwalnych materiałów dotyczących zapraszanych wykonawców.
Organizatorzy nie prowadzą analizy historycznych materiałów krążących w sieci ani nie badają ich źródeł, pochodzenia czy autentyczności, w tym potencjalnych fabrykacji materiałów publikowanych po latach, zwłaszcza w kontekście działań dezinformacyjnych
- odpowiada Estrada.
Kto wybierał artystów?
Program festiwalu został przygotowany przez zespół kuratorski Narodowego Centrum Kultury we współpracy z Estradą Rzeszowską i firmą Top Production, odpowiedzialną za realizację koncertu.
Jak wyjaśniają organizatorzy, dobór wykonawców był wynikiem wspólnych ustaleń i opierał się na kryteriach artystycznych oraz idei międzynarodowej współpracy, która od lat stanowi jeden z fundamentów Europejskiego Stadionu Kultury.
Estrada Rzeszowska wskazuje, że przed zaproszeniem twórców oceniane są przede wszystkim ich talent, pozycja artystyczna, międzynarodowe uznanie oraz charakter projektu przygotowywanego na potrzeby konkretnego wydarzenia.
Praktyką instytucji kultury nie jest prowadzenie systematycznego audytu prywatnych wypowiedzi twórców ani weryfikowanie autentyczności archiwalnych materiałów publikowanych w mediach społecznościowych na przestrzeni całej ich kariery
Jak dodali, odpowiedzialność instytucji polega przede wszystkim na takim kształtowaniu programu, aby przekaz rzeczywiście prezentowany ze sceny był pozytywny i bezpieczny dla odbiorców.
Organizatorzy: nie mamy pewności co do autentyczności materiałów
Estrada Rzeszowska odniosła się również bezpośrednio do sprzeciwu części mieszkańców i opinii publicznej.
Organizatorzy zapewnili, że z wrażliwością i zrozumieniem traktują niepokój osób, które po koncercie zetknęły się z informacjami na temat zdjęcia artystki w bluzie z kontrowersyjnym napisem. Jednocześnie podkreślili, że nie posiadają wystarczających podstaw, by samodzielnie potwierdzić autentyczność materiału.
Podchodzimy do tych doniesień z dużym dystansem, ponieważ jako organizatorzy nie mamy żadnej pewności co do prawdziwości tych fotografii
- odpowiada Estrada.
Instytucja zwróciła uwagę, że w przestrzeni publicznej pojawiają się sugestie dotyczące możliwego związku pierwszych publikacji materiałów z rosyjską przestrzenią informacyjną. Organizatorzy zastrzegli jednak, że nie są podmiotem uprawnionym ani przygotowanym do rozstrzygania, czy zdjęcia są prawdziwe oraz czy mogły stanowić element działań dezinformacyjnych.
Stanowisko Estrady nie oznacza zatem potwierdzenia, że materiały zostały zmanipulowane. Organizatorzy wskazują jedynie, że nie zweryfikowali samodzielnie ich źródła i autentyczności.
„Festiwal nie jest miejscem promowania szowinizmu”
W odpowiedzi przesłanej naszej redakcji organizatorzy stanowczo odrzucili zarzut, że Europejski Stadion Kultury mógłby służyć promowaniu banderyzmu lub innych ideologii szowinistycznych.
Festiwal nigdy nie był, nie jest i nie będzie miejscem promowania treści gloryfikujących sprawców zbrodni czy formacji o charakterze szowinistycznym
- zapewnili.
Jak podkreśliła Estrada, podczas koncertu Jerry Heil nie prezentowała treści o charakterze politycznym ani ideologicznym. Wystąpiła razem z Bovską, a na zakończenie miała w języku polskim podziękować Polakom za pomoc i wsparcie udzielane Ukrainie.
Według organizatorów słowa te zostały ciepło przyjęte przez zgromadzoną publiczność.
To właśnie ten jednoczący przekaz, a nie wyrywkowe i niezweryfikowane materiały z internetu, określał rzeczywisty charakter i wymowę tego wydarzenia
- stwierdza Estrada Rzeszowska.
Dodatkowych procedur nie będzie
Estrada Rzeszowska poinformowała, że nie planuje wprowadzenia mechanizmu systematycznego przeglądania cyfrowej przeszłości artystów ani retrospektywnego audytu ich dawnych wypowiedzi i aktywności medialnej.
Zdaniem organizatorów takie rozwiązanie mogłoby pozostawać w sprzeczności z ideą otwartości na dialog artystyczny. Podstawowymi kryteriami wyboru wykonawców mają pozostać dorobek twórczy oraz wartość projektów łączących artystów z różnych krajów.
Organizatorzy zapewniają jednak, że każdy projekt będzie nadal oceniany pod kątem jego bezpośredniej wymowy, odpowiedzialności wobec publiczności oraz szczególnej wrażliwości towarzyszącej relacjom polsko-ukraińskim.
Spór o odpowiedzialność instytucji kultury
Kontrowersje wokół koncertu Jerry Heil pokazują, jak trudno oddzielić działalność artystyczną od historycznej i politycznej interpretacji działań osób publicznych.
Krytycy zaproszenia wokalistki uważają, że instytucje finansowane ze środków publicznych powinny dokładniej sprawdzać wcześniejszą działalność wykonawców, zwłaszcza w odniesieniu do symboli szczególnie bolesnych dla części polskiego społeczeństwa.
Organizatorzy odpowiadają, że podstawą oceny powinny być przede wszystkim aktualna działalność artysty i przekaz przedstawiony podczas wydarzenia. Zastrzegają również, że instytucje kultury nie mają narzędzi do profesjonalnej weryfikacji autentyczności wszystkich materiałów rozpowszechnianych w internecie.
Niezależnie od stanowiska w tej sprawie dyskusja dotyka problemu wykraczającego poza jeden koncert. Chodzi o granice odpowiedzialności artystów za używane przez nich symbole, obowiązki instytucji publicznych przy konstruowaniu programu oraz sposób mówienia o trudnych kartach wspólnej historii Polski i Ukrainy.
W przypadku pamięci o ofiarach zbrodni wołyńskiej i sporów dotyczących Stepana Bandery nawet pozornie marginalny element wizerunku osoby publicznej może stać się źródłem poważnego konfliktu. Dlatego debata wymaga zarówno jednoznacznego sprzeciwu wobec gloryfikowania sprawców zbrodni, jak i ostrożności przy formułowaniu zarzutów.
Komentarze (0)