Do zdarzenia doszło w nocy z 17 na 18 grudnia 2025 roku w jednym z mieszkań przy ul. Kopisto w Rzeszowie. Według ustaleń śledczych 27-latek miał wcześniej nawiązać kontakt z kobietą za pośrednictwem portalu internetowego. Miał przedstawiać się jako osoba zainteresowana skorzystaniem z odpłatnych usług towarzyskich.
Kiedy pokrzywdzona wpuściła go do mieszkania, sytuacja miała gwałtownie się zmienić. Jak ustaliła prokuratura, mężczyzna wyciągnął przedmiot przypominający broń i zaczął grozić kobiecie. Miał przykładać go do jej głowy, a następnie żądać informacji dotyczących jej menadżerki.
27-latek miał również nakazać kobiecie usunięcie oraz zablokowanie prowadzonej z menadżerką korespondencji telefonicznej.
Następnie mężczyzna miał przeszukiwać mieszkanie w poszukiwaniu urządzeń, które mogłyby rejestrować jego zachowanie. Kobieta została przez niego zaprowadzona do łazienki, gdzie, według śledczych, została skuta kajdankami i przypięta do kaloryfera.
Miał zabrać pieniądze
Po upewnieniu się, że w mieszkaniu nie ma urządzeń rejestrujących, mężczyzna miał zażądać od kobiety wydania pieniędzy. Według prokuratury zabrał jej 4 tys. złotych oraz 100 euro. Łączna wartość skradzionych pieniędzy wyniosła ponad 4,4 tys. zł.
Na tym jednak napaść miała się nie zakończyć.
Kobieta została skrępowana
Jak wynika z ustaleń śledztwa, 27-latek miał następnie zmusić pokrzywdzoną do rozebrania się i położenia na łóżku. Założył jej kajdanki na ręce trzymane za plecami, uniemożliwiając jej skuteczną obronę.
W takich warunkach miał doprowadzić kobietę przemocą do obcowania płciowego. Według prokuratury w trakcie gwałtu zasłaniał jej twarz poduszką, uniemożliwiając wołanie o pomoc. Miał również grozić śmiercią zarówno jej, jak i członkom jej rodziny, jeśli zdecyduje się powiadomić policję.
Po opuszczeniu mieszkania przez napastnika kobieta zamknęła drzwi i, za namową koleżanki, zadzwoniła pod numer alarmowy.
Policjanci szybko ustalili podejrzanego
Funkcjonariusze Komendy Miejskiej Policji w Rzeszowie rozpoczęli poszukiwania sprawcy. Jak informuje prokuratura, policjanci szybko ustalili jego tożsamość. 27-latek został zatrzymany w jednym z rzeszowskich lokali gastronomicznych.
Podczas przeszukania jego mieszkania zabezpieczono m.in. kajdanki oraz przedmiot przypominający broń palną. Policjanci znaleźli również marihuanę - 0,690 grama.
Grozi mu do 15 lat więzienia
Michał C. przyznał się ostatecznie do zarzucanych mu czynów. Jednocześnie miał twierdzić, że nie pamięta części swojego agresywnego zachowania.
Prokurator zarzucił mu m.in. popełnienie przestępstwa zgwałcenia, rozboju, bezprawnego pozbawienia wolności oraz zmuszania do określonego zachowania. Odpowie również za posiadanie środków odurzających.
27-latek od momentu zatrzymania, czyli od 18 grudnia 2025 roku, pozostaje tymczasowo aresztowany. Jak przekazuje prokuratura, mężczyzna nie był wcześniej karany.
Za zarzucane mu czyny może grozić kara do 15 lat pozbawienia wolności. O jego dalszym losie zdecyduje sąd.
Należy pamiętać, że Michał C. jest oskarżony, a do czasu prawomocnego wyroku sądu obowiązuje zasada domniemania niewinności.
Komentarze (0)