Autor: Asecco Resovia Rzeszów | Opis: Siatkarze z Rzeszowa polegli w pierwszym meczu o trzecie miejsce.
Piorunujące wejście Resovii i mur nie do przejścia
Przyjezdni z Rzeszowa rozpoczęli to spotkanie z ogromną determinacją. Już pierwsza akcja przyniosła im punkt po asie serwisowym Klemena Cebulja. Chwilę później szczelne bloki sprawiły, że Resovia prowadziła 7:3, a po autowym ataku Bartosza Bednorza dystans wzrósł do stanu 8:3. Gospodarze powoli wracali do gry. Zniwelowali straty najpierw do trzech punktów (10:7), a w dalszej fazie tracili już tylko jedno oczko (12:11, 13:12, 15:14). Rzeszowianie szybko jednak ucięli te próby. Ponownie zablokowali Bednorza, a jego kolejny błąd w ataku dał gościom wysoką przewagę (19:14). Choć Projekt po dobrych zagrywkach, w tym asie Bednorza, zbliżył się na 19:18, Resovia nie wypuściła szansy. Ofensywa Cebulja oraz as i atak Karola Butryna dały im piłki setowe (24:20), a partię skutecznym atakiem zamknął Danny Demyanenko.
Wojna nerwów na Torwarze i zmarnowane szanse gości
Druga odsłona była prawdziwym emocjonalnym rollercoasterem. Tym razem to warszawianie lepiej weszli w seta (3:1, 5:3). Resovia szybko jednak doprowadziła do wyrównania (7:7) za sprawą skutecznego bloku. As Cebulja pozwolił rzeszowianom prowadzić 12:9, a po dwóch świetnych uderzeniach Demyanenki tablica pokazywała 20:18 dla gości. Jakub Kochanowski szybko doprowadził do remisu 20:20. Po błędach własnych rywali w polu serwisowym, Resovia miała w górze piłki setowe (24:22). Projekt zdołał jednak doprowadzić do gry na przewagi. Rzeszowianie łącznie zmarnowali w tej końcówce aż 5 piłek setowych, popełniając błędy. Zemściło się to błyskawicznie, ponieważ Kevin Tillie precyzynym atakiem zakończył tę partię dla Warszawy.
Siatkarski horror i decydujący cios Szalpuka
Trzecia partia to kwintesencja siatkówki na najwyższym poziomie, obfitująca w widowiskowe obrony, widowiskowe bloki i długie wymiany. Przez niemal cały czas trwania seta na tablicy widniał remis (18:18, 20:20). Żadna z drużyn nie była w stanie wypracować bezpiecznej przewagi. W decydującym momencie Projekt Warszawa wywalczył piłki setowe (24:22). Resovia po raz kolejny pokazała jednak charakter. Na boisku pojawił się Jakub Bucki, który swoim blokiem doprowadził do remisu 24:24. Ostatnie słowo należało do gości. Artur Szalpuk wziął na siebie ciężar gry i dwoma potężnymi, skutecznymi atakami z rzędu przechylił szalę zwycięstwa na korzyść Resovii.
Bombardowanie z pola serwisowego i pełna kontrola Projektu
Stołeczny zespół wszedł w czwartą partię z ogromną pewnością siebie. Warszawianie błyskawicznie objęli prowadzenie (4:1, 6:3, 9:6). Choć Klemen Cebulj na moment przywrócił remis asem serwisowym (9:9), to gospodarze dyktowali warunki na parkiecie. Dwa potężne asy serwisowe Bartosza Gomułki dały Projektowi bezpieczny odskok (16:12), a Jakub Kochanowski podwyższył prowadzenie do stanu 19:14. Set zakończył się błędem zagrywki siatkarzy z Rzeszowa, co oznaczało nieuchronny tie-break.
Dramat lidera i kropka nad „i” Karola Kłosa
Decydująca partia rozpoczęła się od bardzo pechowego i bolesnego momentu. Już w pierwszej akcji piątego seta Bartosz Bednorz nieszczęśliwie skręcił kostkę i nie był w stanie kontynuować gry, przez co opuścił boisko wspierany przez kolegów z drużyny. Strata kluczowego przyjmującego nie podłamała jednak Projektu. Wręcz przeciwnie, po punktowym bloku i ataku Kochanowskiego gospodarze uciekli na 8:5. Gra gości zupełnie się posypała. Rzeszowianie grali chaotycznie, seryjnie popełniali błędy i po chwili przegrywali już 6:11. Po udanym serwisie Bartosza Firszta, który zastąpił kontuzjowanego Bednorza, Projekt stanął przed piłką meczową (14:8). Całe spotkanie efektownym atakiem ze środka zakończył Karol Kłos.
PGE Projekt Warszawa - Asseco Resovia 3:2 (20:25, 29:27, 24:26, 25:19, 15:11)
w rywalizacji do trzech wygranych 1-0
PGE Projekt: Firlej 6, Gomułka 17, Tillie 24, Kochanowski 16, Kłos 10, Bednorz 14, Wojtaszek (libero) oraz Kozłowski, Weber, Semeniuk, Firszt 2. Trener Kamil Nalepka.
Asseco Resovia: Janusz 4, Butryn 12, Szalpuk 16, Demyanenko 10, Poręba 11, Cebulj 20, Potera (libero) oraz Shoji, Louati 1, Bucki 8, Nowak. Trener Massimo Botti.
Sędziowali: Wojciech Głód i Maciej Twardowski.
Widzów: 4380.
MVP: Kevin Tillie.
Od 2023 roku związany z dziennikarstwem. Najpierw pracowałem w portalu Podkapacielive.pl, a potem także w portalu Nowiny 24. W Korso zajmuję się głównie sportem z powiatów kolbuszowskiego, mieleckiego, sanockiego i rzeszowskiego. Kontakt: lukasz.guzda@korso.pl, 509 173 793.
Komentarze (0)