W pierwszej połowie Stal całkowicie zdominowała rywali, wydawało się, że pewnie zmierza po trzy punkty i nic nie jest w stanie odebrać jej zwycięstwa. Festiwal strzelecki w 38. minucie rozpoczął Sean Goss, który popisał się kapitalnym uderzeniem z 20 metrów. Mimo gęstego tłumu zawodników przed sobą, zachował zimną krew i precyzyjnym strzałem z lewej nogi posłał piłkę tuż obok słupka, nie dając szans Lemanowiczowi. Zaledwie cztery minuty później było już 2:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego i zbyt krótkim wybiciu obrońcy, z woleja uderzył Szymon Pukała. Choć strzał nie był czysty, piłka skozłowała, a jej tor lotu sprytnie zmienił Władisław Krasowskij. Ten sam zawodnik podwyższył na 3:0 jeszcze przed przerwą. W 42. minucie Marvin Rittmuller przymierzył z narożnika pola karnego w spojenie bramek, a w powstałym w szesnastce zamieszaniu Pukała zgrał piłkę głową do Krasowskija, który z kilku metrów dopełnił formalności.
Mając w pamięci fakt, że Pogoń grała w czwartek wymagający, zaległy mecz z Puszczą Niepołomice (1:3), nikt nie spodziewał się problemów Stali. Druga połowa przyniosła jednak nieprawdopodobny zwrot akcji. Gospodarze wyszli na drugą część zmotywowani i błyskawicznie, w zaledwie trzy minuty zdobyli dwie bramki kontaktowe. Najpierw Demianiuk, mimo asysty Krasowskija na plecach, sprytnym strzałem tyłem do bramki zaskoczył Swiatosława Waniwskija. Chwilę później Siedlce wyprowadziły zabójczą kontrę, którą mocnym strzałem pod poprzeczkę wykończył Dzięcioł. W 55. minucie mogło być już po trzy – po zagraniu ręką Wojciecha Machury sędzia podyktował rzut karny dla Pogoni. Do piłki podszedł Szymon Kobusiński, ale jego potężne uderzenie zatrzymało się na poprzeczce.
Niewykorzystana jedenastka podcięła skrzydła gospodarzom, co Stal bezwzględnie wykorzystała po 10 minutach. Po rajdzie Rittmullera lewą stroną i dograniu w pole bramkowe, Aleksander Buska uprzedził defensora i strzałem z bliska podwyższył prowadzenie rzeszowian. Pogoń nie zamierzała się jednak poddawać. W 80. minucie Demianiuk skompletował dublet, popisując się perfekcyjnym lobem głową z 6 metrów, przy którym Waniwskij był bezradny. Co ciekawe, napastnik Pogoni zdobył swoje pierwsze bramki w sezonie dzień po 34. urodzinach. W dramatycznej końcówce gospodarze rzucili wszystkie siły do ataku – blisko wyrównania byli Kobusiński oraz walczący o hat-tricka Demianiuk. Z drugiej strony szanse na zamknięcie meczu zmarnowali Goss i Amine Naifi, jednak ostatecznie Stal dowiozła niezwykle cenne i wywalczone w bólach zwycięstwo 4:3.
Pogoń Siedlce – Stal Rzeszów 3:4 (0:3)
Bramki: 0:1 Goss 34, 0:2 Krasowskij 38, 0:3 Krasowskij 42, 1:3 Dzięcioł 48, 2:3 Demianiuk 51, 2:4 Buksa 61, 3:4 Demianiuk 80.
Pogoń Siedlce: Lemanowicz – Barczak (86. Klimek), Dzięcioł, Jakubik, Miś – Marzec (46. Kobusiński), Kizyma (77. Makowski), Szuprytowski (77. Zielonka), Szur – Demianiuk, Rosołek (86. Szczytniewski). Trener Artur Nocoń.
Stal Rzeszów: Waniwskij – Machura, Thiede (72. Madej), Krasowskij, Kukułka – Pukała (57. Listkowski), Brzęk (46. Naifi), Goss, Leniart, Rittmuller – Salamon (46. Buksa). Trener Marek Zub.
Sędziował: Kuropatwa (Ruda Śląska).
Żółte kartki: Jakubik - Thiede.
Komentarze (0)