reklama

Resovia walczyła, ale tym razem punktów nie zdobyła

Opublikowano: Aktualizacja: 
Autor:

Resovia walczyła, ale tym razem punktów nie zdobyła - Zdjęcie główne
Autor: Paweł Golonka/Resovia Rzeszów | Opis: Resovia przegrała spotkanie ligowe w Grudziądzu.

reklama
Udostępnij na:
Facebook
SportResovia stoczyła wyrównany pojedynek z Olimpią Grudziądz, jednak ostatecznie uległa rywalom i nie powiększyła swojego dorobku punktowego
reklama

Piorunjący początek spotkania

Mecz w Grudziądzu od pierwszego gwizdka przypominał bokserską wymianę ciosów w wadze ciężkiej. Obie drużyny zapomniały o badaniu przeciwnika, od razu przechodząc do konkretów. Wynik błyskawicznie otworzył Moneta, wprawiając miejscowych kibiców w euforię, jednak radość gospodarzy trwała wyjątkowo krótko. Resovia odpowiedziała z zimną krwią – Letniowski niemal natychmiast doprowadził do wyrównania, co radykalnie zmieniło obraz gry.

Rzeszowianie, niesieni falą optymizmu, ruszyli za ciosem i byli o krok od objęcia prowadzenia, jednak po atomowym uderzeniu Bałdygi piłka zatrzymała się jedynie na słupku, oszczędzając bramkarza Olimpii. Po tym piorunującym kwadransie tempo meczu nieco spadło. Choć oba zespoły nie rezygnowały z prób ofensywnych, brakowało im precyzji w wykończeniu akcji.

reklama

Gospodarze zapewnili sobie wygraną w drugiej połowie

Po przerwie do głosu mocniej doszli grudziądzanie, starając się narzucić swój styl gry. Defensywa Resovii pod dowództwem czujnego Tetyka spisywała się jednak bez zarzutu, skutecznie neutralizując zagrożenie. Goście nie zamierzali jednak wyłącznie się bronić i po przetrzymaniu naporu Olimpii, sami wyprowadzili kilka obiecujących ataków, które ostatecznie nie przełożyły się na klarowne sytuacje bramkowe.

Przełom nastąpił w momencie, gdy gospodarze zdecydowali się na uproszczenie gry. Taktyka „długiej piłki” przyniosła zamierzony efekt – futbolówka trafiła do Jarzca, który popisał się fantastycznym opanowaniem piłki w tłoku, a następnie precyzyjnym strzałem po ziemi nie dał szans golkiperowi gości. Resovia, postawiona pod ścianą, desperacko rzuciła się do odrabiania strat, lecz tym razem defensywa Olimpii była znacznie lepiej zorganizowana niż na początku spotkania. W ostatnich minutach na boisku zapanował chaos i nerwowość, co zmusiło arbitra do częstego sięgania po kartki. Mimo ambitnej walki do ostatniej sekundy, rzeszowianie nie znaleźli sposobu na wywiezienie choćby punktu.

reklama

Olimpia Grudziądz - Resovia 2:1 (1:1)

Bramki: 1:0 Moneta 4, 1:1 Letniowski 6, 2:1 Jarzec 69.

Olimpia: Sobolewski - Stolc, Zbiciak, Czajka, Tsiupa, Frelek, Koperski (61. Fietz), Sewerzyński, Jarzec, Pawłowski (61. Mas), Moneta (68. Siemaszko). Trener Artur Kosznicki.

Resovia: Tetyk - Kowalski-Haberek, Małachowski, J. Banach (83. Szymocha) - Geniec, Jaroch (75. Strzeboński), Letniowski (63. Ortiz), Grasza - D. Banach (75, Pieniążek), Zimnicki (46, Szkiela), Bałdyga. Trener Paweł Młynarczyk.

Żółte kartki: Mas, Siemaszko - Grasza, Małachowski, Bałdyga

reklama

Sędziował Syropiatko (Szczecin).

 

reklama
Udostępnij na:
Facebook
wróć na stronę główną

ZALOGUJ SIĘ

Twoje komentarze będą wyróżnione oraz uzyskasz dostęp do materiałów PREMIUM

e-mail
hasło

Zapomniałeś hasła? ODZYSKAJ JE

reklama
Komentarze (0)
Wczytywanie komentarzy
reklama
reklama
logo